Mikrofikcja: Okruszek

Paulina Ochęcka

OKRUSZEK

Pewnej ciepłej, majowej nocy na rozgwieżdżonym niebie pojawił się Okruszek. Spoglądał na wielki świat, na morza i oceany, na światła i ludzi. Spadał. Był coraz niżej i niżej, aż wreszcie otarł się o liście drzew i wylądował na ziemi, w miękkiej, zielonej trawie. Było to niedaleko od miasta, na łące pełnej barwnych i kolorowych kwiatów. Słońce nie tak dawno schowało się za horyzontem i przyroda grała swój wieczorny koncert. Słychać było cichutkie granie świerszczy, rechotanie żab, a nawet ptasie trele. Okruszek delektował się tą muzyką, wsłuchiwał się w jej dźwięki. Dawało mu to ogromną radość, a ta rozgrzewała jego maleńkie serduszko. Słuchał uważnie nocnego koncertu, przyglądał się niebu i myślał, skąd będzie wiedzieć, co ma tu, pośród ludzi, uczynić. I z tymi myślami zasnął.

Rano, gdy pierwsze promienie słońca zaczęły ogrzewać ziemię, a ptaki, takie jak słowik, kos i dzwoniec, budziły świat swoim porannym śpiewem, Okruszek obudził się w zroszonej trawie. Obok niego otwierały się nieśmiało kwiaty powoju. Pierwsze pszczoły zbierały pyłek. Łąka budziła się ze snu. We wszystkim panowała harmonia, emanował z tego niesamowity pokój. Okruszek uśmiechnął się i przysiadł, obserwując z zainteresowaniem wszystkie pracujące i budzące się istoty. Popatrzył w niebo. Zaczął się wygrzewać w coraz cieplejszym słońcu. Jego serduszko przepełniała radość.

Okruszek był bardzo, bardzo drobniutki, z daleka wręcz niewidoczny. Można go było dostrzec tylko z bardzo bliskiej odległości. Był może nawet mniejszy niż Calineczka. Jednak jedna jego szczególna cecha powodowała, że bystre i uważne oko mogło go zauważyć. Okruszek świecił jak gwiazda delikatnym światełkiem. Barwa zmieniała się w zależności od tego, co czuł. Gdy czul radość, był złotawy; gdy czuł miłość, był czerwonawy. Również dlatego, że miłość i dobroć go rozgrzewały.

Okruszek wstał koło południa pełny energii. Wiedział, że czas wyruszyć do miasta i poszukać ludzi, którzy go potrzebują. Potrafił wyczuwać ludzkie nastroje, odczucia i potrzeby. Jego zaś doskonale wyczuwały ludzkie serca. Jest jak podmuch wiatru, który pojawia się nagle i zachęca do działania, skłania do uśmiechu, rozpala ludzkie serca, budzi uśpioną nadzieję i pomaga powstać.

Idąc do miasta, Okruszek zastanawiał się nad swoją misją. Rosło w nim pragnienie: chciał być wielki jak słońce i grzać równie mocno jak ono. A zarazem chciał być jak promyk słońca, który dociera w najciemniejsze głębiny lasu i wody. Nie mógł jednak, bo był tylko małym Okruszkiem. Myślał, że tylko ktoś bardzo duży może zdziałać wielkie rzeczy. Nie widział jednak jeszcze, że niekiedy najmniejszy gest może poprawić czyjś dzień, dobre słowo zmienić nastawienie, a otwartość – czyjeś życie.

Gdy Okruszek widział kogoś, kto był smutny, zakradał się cichutko i szeptał do ucha najpiękniejsze słowa, jakie znał. Potrafił otulać swoim ciepłem jak miękkim kocem lub szalikiem. Przemawiał cichutko, aż zobaczył uśmiech na twarzy. Czasem też doprowadzał do spotkania dwóch osób: takich, które za sobą tęskniły albo takich, które miały sobie wzajemnie pomóc. Każda istota, której Okruszek pomagał, sama zaczynała promieniować ciepłem, dostrzegać więcej, widzieć innych. To coś bardzo dużego. Okruszek, choć mały… może najmniejszy… dawał większe ciepło niż słońce w najwyższym punkcie, w najcieplejszej porze roku. Jego serce było większe niż u największego stworzenia na Ziemi. Był światłem, ciepłem i radością, które dawał i dzięki innym pomnażał.

[Droga osobo, która to czytasz: napisałam to bardzo krótkie opowiadanie, by uświadomić sobie i nam wszystkim, że małe gesty, które mogą nam się zdawać okruszkiem, mogą działać i zmieniać świat. Gdy dzielimy się miłością, radością, ciepłem, dobrem i przebaczeniem, to sami stajemy się jak Okruszek: możemy zapalać innych do pomocy, wolontariatu, niesienia dobra, bycia z drugim człowiekiem. Życzę każdemu z Was, abyście byli dla kogoś okruszkiem, który przynosi radość i światło na zakrętach życia. Czasem wystarczy tylko uśmiech, skasowanie biletu, pomoc w zakupach, opieka. Małe czyny prowadzą do wielkich uśmiechów. Widziałam to i słyszałam].

***

https://pasjanaszymzyciem.blogspot.com

***

Jeśli podoba ci się nasz pomysł lub powyższy tekst trafił do twojego serca, rozważ, prosimy, wsparcie np.
– Fundacji Ocalenie: https://www.facebook.com/donate/275450921370284/
– Fundacji Zustricz – Klubu Ukraińskiego w Krakowie (44 1750 0012 0000 0000 3829 1904, tytułem „pomoc dla Ukrainy”)